Historia Antka

 

Antek ma 8 lat i jest bardzo pogodnym chłopcem. Tuż po urodzeniu, sprawiał wrażenie świetnie rozwijającego się dziecka. Sytuacja zaczęła się komplikować dopiero, gdy skończył 1,5 roczku. Wtedy ujawniły się pierwsze objawy zaburzeń. Antek nadal nie zaczął reagować na swoje imię, nie patrzył w oczy, a jego rodzice mieli czasem wrażenie, że nie widzi i nie słyszy co się dzieje w jego otoczeniu.

Te niepokojące sygnały sprawiły, że rodzice Antka udali się z nim po pomoc do lekarza. Zostały przeprowadzone niezbędne badania, w tym również badanie słuchu, ale wyniki były bardzo dobre, więc lekarz stwierdził, że nie widzi żadnych powodów do niepokoju i odesłał rodzinę do domu, nie potrafiąc wskazać, co się dzieje z chłopcem.

 

Lekarz uspokoił rodziców, mówiąc, że „chłopcy zazwyczaj wolniej się rozwijają, więc Antoś z tego niedługo wyrośnie, a jego mama jest po prostu zbyt troskliwa, więc pewnie niepotrzebnie panikuje”.

 

Diagnoza niestety okazała się być bardzo myląca, nic nie wskazywało na to, by sytuacja chłopca miała się poprawiać. Przeciwnie, podczas gdy Antek rósł, objawów zaczęło przybywać. Pojawiły się trudne zachowania, nad którymi jego mama nie zawsze umiała zapanować.

 

Mama Antka była wtedy bardzo młodą osobą i wyjścia z synkiem na plac zabaw dostarczały jej wielu obaw. Najgorsze ze wszystkiego okazały się komentarze innych rodziców, którzy uznawali ją za złą matkę, nie będącą w stanie poradzić sobie z wychowaniem własnego dziecka. Było to niezwykle przykre i krzywdzące, bo mama Antka z całych sił szukała rozwiązania i próbowała pomóc chłopcu.

W obawie, że kolejna diagnoza nic nie zmieni, kobieta sama zaczęła szukać informacji w Internecie, czytając o zaburzeniach rozwojowych. Rozwiązanie przyszło dopiero po zwierzeniu się kuzynce z pogarszającej się każdego dnia sytuacji. Kuzynka zasugerowała, że Antoś może mieć autyzm. Wtedy mama niezwłocznie udała się do lekarza po skierowanie na diagnozę autyzmu.

Następnie chłopiec trafili do Fundacji JiM, gdzie przeszedł cały proces diagnozy. Specjaliści z Fundacji potwierdzili przypuszczenia kuzynki, u Antka zdiagnozowano autyzm. Po diagnozie chłopiec poszedł do Przedszkola JiM i rozpoczął terapię. Już po upływie kilku miesięcy można było zobaczyć pierwsze efekty. Chłopiec zaczął mówić pierwsze słowa, jak również reagować na to co ktoś mówi do niego. Wziął udział w treningu czystości, ucząc się komunikować swoje potrzeby. Z dnia na dzień można było zauważyć, jak staje się coraz bardziej samodzielny. Udało się wreszcie opanować większość zachowań niepożądanych.

Dodatkowo, mama chłopca również znalazła wsparcie w Fundacji, zapisując się do Klubu JiM. Poznała wtedy innych rodziców dzieci z autyzmem, mogąc wreszcie porozmawiać z kimś kto ją rozumie.

 

Antek przez 1,5 roku terapii zrobił tak duże postępy, że pojawiła się możliwość przeniesienia go do przedszkola integracyjnego. Chłopiec nadal korzysta z terapii Fundacji JiM, co procentuje dalszymi efektami. Aktualnie chłopiec przygotowuje się do pójścia do szkoły integracyjnej. Wciąż ma problemy z napięciem mięśniowym i równowagą, ale dużo ćwiczy i wciąż idzie do przodu. Udało mu się nawet nauczyć jeździć na rowerze, co sprawiło mu ogromną radość i satysfakcję!

Ty też możesz pomóc Już 1 na 100 dzieci ma autyzm. Zmień ich życie na lepsze. Pomagam