Przejdź do treści
#4297

Arkadiusz Szefler

Witam serdecznie, nazywam się Arkadiusz Szefler, mam 35 lat. Od urodzenia zmagam się z dziecięcym czterokończynowym por...

Czytaj więcej
Diagnoza mózgowe porażenie dziecięce
Wiek 39 lat
Miejscowość Łódź
Numer subkonta #4297

Witam serdecznie, nazywam się Arkadiusz Szefler, mam 35 lat. Od urodzenia zmagam się z dziecięcym czterokończynowym porażeniem mózgowym. Moja niepełnosprawność naprawdę nie ułatwia życia, muszę poruszać się na wózku inwalidzkim, ale na szczęście od początku wychowywano mnie w przeświadczeniu, że jestem normalnym człowiekiem, który ma tylko „nogi chore”. Zarówno w szkole podstawowej jak i gimnazjum – byłem jedynym uczniem (pierwszym w historii obu placówek) z niepełnosprawnością ruchową. Nie chciałem żadnej taryfy ulgowej i np. co godzinę lekcyjną , kiedy musiałem zmieniać sale znajdujące na różnych piętrach, o własnych siłach wciągałem się rękoma przy pomocy poręczy na inne kondygnacje. Kiedy mnie więc żegnano w szkole, przyznano mi tytuł „Najdzielniejszego z dzielnych”. Przyznam, że teraz z perspektywy tych kilkunastu już lat, sam nawet siebie trochę podziwiam. Edukację udało mi się zakończyć z tytułem magistra „Finansów i Rachunkowości” uzyskanym na Uniwersytecie Łódzkim. A potem chciałem pracować, tak bardzo chciałem pracować. Okazało się, że nie jest to wcale takie proste, ale wiedziałem, że muszę walczyć o swoje marzenia. Udało się. Do tej pory cały czas jestem człowiekiem czynnym zawodowo. Obecnie pracuję zdalnie dla firmy DSR S.A. z Wrocławia. Praca w tej firmie nie tylko daje mi niezależność finansową, ale również poczucie, że jestem komuś potrzebny, dzięki czemu czuję się „zdrowszy”(jestem jedyną osobą niepełnosprawną w tej firmie). Już teraz współpracę z wrocławską firmą stawiam wyżej niż główną wygraną w znanej grze liczbowej. Po pracy staram się korzystać z życia na tyle, na ile pozwalają mi moje ograniczenia zdrowotne, samodzielnie poruszam się po Łodzi za pomocą wózka elektrycznego. Sporą atrakcją przy tym jest dla mnie nawet wyjście do marketu czy galerii handlowej. Od kilku lat regularnie uczęszczam do szkoły językowej na kursy angielskiego chcąc (uważam to właściwie za konieczność) podnosić swoje kwalifikacje zawodowe – niech w DSR mają ze mnie jeszcze większy pożytek  A na pytanie o moje marzenia odpowiedziałbym, że owszem, mam , chociaż może trochę odbiegają od tego o czym marzą osoby w moim wieku. Chciałbym przede wszystkim: -mieć zawsze sprawny wózek elektryczny, który w obecnej chwili zastępuje mi nogi i daje namiastkę niezależności (dofinansowanie na nowy wózek elektryczny przysługuje mi co 5 lat, a przed upływem tego czasu wszelakiego rodzaju naprawy muszę pokrywać z własnych środków finansowych) - bardzo potrzebna jest mi łazienka dostosowana do potrzeb osoby niepełnosprawnej, dzięki której będę samodzielny. Obecnie muszę korzystać z pomocy Mamy. Jest to dla mnie sytuacja naprawdę bardzo krępująca, a poza tym siły Mamy też z upływem kolejnych są coraz bardziej ograniczone - od kilkunastu lat wiem, że jest dla mojej niepełnosprawności dedykowana terapia , dzięki której mógłbym znacząco poprawić swój stan zdrowia https://euromed.pl/. Niestety, miesięczny koszt tej terapii, (którą muszę powtarzać co najmniej raz w roku) jest niemożliwy do udźwignięcia nawet dla mnie , osoby pracującej. Dodatkowym elementem terapii jest stała, cykliczna i różnorodna rehabilitacja (od terapii do terapii) tak by nie zatracić osiągniętych już efektów leczenia. Nieśmiało pozwalam sobie liczyć na życzliwość osób, które mają możliwość i chęci, aby po prostu pomóc mi w walce o normalne życie. Za otrzymane wpłaty z góry chciałbym bardzo serdecznie podziękować... Arkadiusz Szefler P.S Moja Mama i Pani Mariolka (polonistka z gimnazjum, którą obecnie mogę nazwać śmiało Przyjaciółką) zawsze podnosiły mi poprzeczkę do niewiarygodnych wysokości - jak dla osoby niepełnosprawnej. I tak sobie myślę, że gdyby może mój stan zdrowia w niedalekiej przyszłości znacząco się poprawił, to mógłbym zająć się doktoratem. Jest to ciche marzenie, o którym wiedzą nieliczni. Myśl o szczęśliwej jego realizacji zawsze... . Poniekąd, by zabezpieczyć swoją przyszłość zawodową. Ale też, aby pokazać, że osoba niepełnosprawna również potrafi osiągnąć coś ponadprzeciętnego. Wreszcie, chciałbym udowodnić tym, którzy uważają, że to co do tej pory osiągnąłem to „efekt niepełnosprawności”, że nie miałem żadnych „forów” i zdobyłem wszystko swoją ciężka pracą. Marzenia ponoć się spełniają, gdy się w nie wierzy. Niestety w moim obecnym stanie zdrowia to ostatnie marzenie o bardzo drogiej terapii jest nierealne. Może jednak... .

Dołącz do
społeczności Jim

Bądź bliżej zmian, które tworzysz. Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj poruszające historie Bohaterów Jim, informacje o działaniach Fundacji i inspiracje, które budują świat pełen akceptacji.

Administratorem Twoich danych osobowych podanych w formularzu zapisu na newsletter jest Fundacja Jim z siedzibą przy ul. Tatrzańskiej 105, 93-279 Łódź, wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000127075. Możesz się z nami skontaktować mailowo: fundacja@jim.org lub telefonicznie: +48 789 288 996

+48 789 288 996