Neuroatypowość i neuroróżnorodność to pojęcia, o których coraz częściej się mówi w szkołach, mediach i rozmowach o zdrowiu psychicznym. Bywają używane zamiennie, ale mają inne znaczenie i pełnią różne funkcje.
Zrozumienie tej różnicy jest kluczowe, jeśli chcemy mówić o wsparciu, dostępności i prawach osób neuroatypowych w sposób odpowiedzialny i rzetelny.
Czym jest neuroatypowość?
Neuroatypowość odnosi się do konkretnej osoby i oznacza, że przetwarza ona informacje, komunikuje się, reguluje emocje lub doświadcza bodźców w sposób inny niż osoby neurotypowe.
Warto podkreślić, że neuroatypowość:
nie jest wyborem ani stylem bycia,
nie jest chwilowym trendem,
nie definiuje osoby wyłącznie przez trudności.
Dla wielu osób neuroatypowość wiąże się zarówno z wyzwaniami, jak i z zasobami. To, jak jest doświadczana, zależy w dużej mierze zależy od środowiska oraz dostępnego wsparcia.
Termin ten obejmuje m.in. osoby:
w spektrum autyzmu,
z ADHD,
z dysleksją, dyskalkulią lub dyspraksją,
z zespołem Tourette’a,
i innymi stanami.
Dlatego mówimy: osoba neuroatypowa, dziecko neuroatypowe, dorosła osoba neuroatypowa.
Neuroatypowość nie jest diagnozą medyczną. To pojęcie, które pozwala opisywać doświadczenie osoby w sposób neutralny i nienacechowany wartościująco.
Czym jest neuroróżnorodność?
Neuroróżnorodność oznacza, że różnice w funkcjonowaniu mózgu są naturalne i odnosi się do całego społeczeństwa. Obejmuje zarówno osoby neurotypowe, jak i neuroatypowe.
Pojęcie neuroróźnorodności zostało wprowadzone, aby:
odejść od języka stygmatyzującego,
podkreślić, że normą jest różnorodność, a nie jednorodność,
zwrócić uwagę na rolę środowiska, systemów i struktur społecznych.
To ważne rozróżnienie. Dzięki niemu nie mylimy indywidualnych potrzeb z ogólną różnorodnością w społeczeństwie.
Neuroróżnorodność a realna potrzeba wsparcia
Uznanie neuroróżnorodności pozwala na mówienie o potrzebach w sposób pozbawiony stygmatyzacji, podkreśląc jednocześnie, że wsparcie jest prawem, a nie przywilejem.
W praktyce oznacza to, że perspektywa neuroróżnorodności:
uwzględnia diagnozę,
obejmuje terapię i różne formy wsparcia,
respektuje realne wyzwania, z jakimi mierzą się osoby neuroatypowe.
Neuroróżnorodność w praktyce
Coraz częściej pojęcie neuroróżnorodności pojawia się w strategiach firm, instytucji i kampaniach wizerunkowych. Sama obecność tego pojęcia nie wystarcza.
Realne uwzględnianie neuroróżnorodności oznacza m.in.:
dostępne procesy rekrutacyjne i edukacyjne,
elastyczne formy nauki i pracy,
jasną i zrozumiałą komunikację
uwzględnianie potrzeb sensorycznych,
współtworzenie rozwiązań z osobami neuroatypowymi.
Bez tych działań neuroróżnorodność pozostaje hasłem, a nie realną zmianą: Neuroatypowi na rynku pracy – Fundacja Jim. Tworzymy lepszy świat dla osób neuroatypowych
Głos osób neuroatypowych
Nie można mówić o neuroróżnorodności bez uwzględniania głosu osób neuroatypowych. Coraz częściej powtarzana jest zasada: „nic o nas bez nas”.
Osoby neuroatypowe są ekspertami od własnego doświadczenia. Ich perspektywa powinna być obecna w rozmowach, mediach, decyzjach i w projektowaniu usług oraz systemów wsparcia.
Chodzi o coś więcej niż dobre intencje. Chodzi o realne współtworzenie.
To rozróżnienie ma znaczenie nie tylko w teorii. Wpływa na decyzje dotyczące edukacji, zdrowia, prawa i codziennego funkcjonowania.
Jeśli uznajemy neuroróżnorodność za fakt, odpowiedzialność za dostępność nie może spoczywać wyłącznie na osobie. Dotyczy także szkół, instytucji publicznych, pracodawców, mediów i osób tworzących prawo.
Inkluzywność nie kończy się na deklaracjach. Wymaga konkretnych działań, które realnie poprawiają jakość życia osób neuroatypowych i ich bliskich.

Twoja DOBROĆ to spokojna przyszłość Ewy i Janka.
Dołącz do
społeczności Jim
